Witam!
Jak pisałam tydzień temu, dodaję teraz... coś (te moje recenzje chyba nie bardzo wyglądają jak recenzje), ale wciąż się uczę, więc proszę o wyrozumiałość. :DNie przedłużając. ;)
Jest to manga Houkago x Ponytail autorstwa Tanaki Teko. Ma tylko jeden tom, więc nie jest zbyt długa, ale wystarczająca, by nie zanudzić, albo wręcz przeciwnie nie doprowadzić nawet akcji do końca i pozostawić po sobie dobrze odczuwalny niedosyt. Dodam jeszcze dla Was link do strony, na której ta manga jest dostępna. ;)
http://centrum-mangi.pl/Houkago-x-Ponytail/
Jak widać po lewej na obrazku, główni bohaterowie wydają się być typowymi licealistami wyjętymi prosto z jakiegoś tandetnego romansu. Jednak nie porywajmy się pierwszemu wrażeniu.
Natsuki nie jest znowu taka bardzo "normalna", no bo która nastolatka tak namiętnie czyta mangi i w ogóle nie interesuje się życiem realnym. Dobra. Może znalazłoby się kilka, ale w mangach jest to spora rzadkość. Przynajmniej ja jeszcze wiele takich wzorców nie spotkałam.
A Kiritani? Zacznijmy od tego, że nawet nie jest licealistą, a skoro nie, to w takim razie kim? Zapuszczonym, nie dbającym o siebie mangaką. Zapytacie pewnie teraz - ale jak to możliwe, że taki słodki chłopak z okładki może o siebie nie dbać? Dlatego przedstawię Wam pewien obrazek z jego typowym wizerunkiem.
Niepodobny? nie dziwmy się więc Natsuki, że w pierwszej kolejności wzięła go za zboczeńca, po tym jak nagle podszedł do niej i z takim wyglądem zapytał o pozowanie do zdjęć. Na szczęście w trakcie historii Kiritani powoli zaczął się zmieniać. Sporo w tym zasługi naszej licealistki, ale możemy być jej za to wdzięczni. Jej przygoda zaczyna się jak "przypadkowo" znokautowała Kiritamiego, w zadość uczynieniu miała asystować mu przy tworzeniu mangi.
Ta historia pełna jest zapierających dech w piersiach scen, które dzięki wspaniałej kresce, wyglądają naprawdę dobrze. Miłość licealistki do nieco ekscentrycznego i powiedzmy szczerze trochę głupiego mangaki, na pewno nie jest łatwa. Zwłaszcza jak ten zamiast wyznać uczucia, uznaje za oczywiste rzeczy, które wcale takie nie są.
Jak na dobry romans, potrzebny jest jeszcze rywal w miłości. Nie bójcie się, tu też takiego mamy. Co prawda jego uczucie jest jednostronne, ale kto wie jak mogło by się to potoczyć, gdyby Natsuki coś do niego poczuła, skoro to taki słodziutki chłopaczek, który zna ją już od gimnazjum, a do tego jest, tak jak ona, otaku.Jeżeli lubicie małe dzieci w mangach (są takie urocze), kilka nieporozumień, zboczonego głównego bohatera (choć, jak mówiłam, pozory czasem mylą), dziwaków przemieniających się w bishounenów, randki w oceanarium (tak, to też było), marynarskie mundurki (?), cuuudowne rysunki...
To ta manga jest w sam raz dla Was, a ja cieszę się, że mogłam o niej napisać. Nawet jak nie, to i tak polecam. :D
Tak szczerze to czytałam ją już kilka razy i za każdym jest tak samo interesująca. Mam nadzieję, że nie zawiodłam Waszych oczekiwań, i że przestało to tak bardzo przypominać jakiegoś streszczenia. Myślę, że powoli przybliżam się do napisania prawidłowej recenzji. :)
Mam już pomysł na Halloween dla Was ;) Jeszcze tylko ubrać to w słowa i gotowe. Lubicie nightcore? Niektóre piosenki warte są polecenia :D
Pozdrawiam
Shiroxx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz