Translate

niedziela, 11 października 2015

Tom.2 cz.2 manga "Oblubienica czarnoksiężnika"

Hejka!!

Wreszcie. Wzięłam się za dokończenie tego posta. ;) Żeby nie przedłużać...
Przejdźmy w końcu do tematu posta, czyli drugiej części mangi, którą zaczęłam w tamtym tygodniu.

A więc, wiem wiem nie zaczyna się od "więc", nasza mała Chise jest na tę chwilę uśpiona, można powiedzieć, że zapadła w śpiączkę. Podczas tego snu regeneruje siły po poprzednim wysiłku przy zakażeniu. Podczas gdy Elias jej doglądał, odwiedził ich ksiądz. Chociaż nie spędził z nimi zbyt dużo czasu, ponieważ odwiedziła ich jeszcze sama królowa wróżek, Księżycowa Tytania, Pani Tir Na Nóg, jakkolwiek śmieszne by to imię nie było, to jednak wciąż królowa, która musi posiadać niewyczerpane pokłady cierpliwości skoro wytrzymuje ze swoim mężem, ale o tym potem. Więc (wiem, znowu) królowa nie chcąc przebywać w obecności "czciciela obcego boga" odesłała go gdzieś w środek lasu, aby im nie przeszkadzał. No i Tytania nie pocieszyła się długo ciszą, gdyż w ślad za nią przybył jej małżonek - król Oberon. Narobił hałasu na końcu za pomocą magii budząc Chise. Oberon, swoją gadaniną uświadomił Chise pewną rzecz, co z kolei pozwoliło nam zauważyć, że w zupełnie nie emocjonalnym czarnoksiężniku zaczynają budzić się jakieś uczucia, choć on sam nie bardzo zdaje sobie z nich sprawę. kolejna informacja jaką dostajemy - Oberon okazuje się.. masochistą. Niezbyt to pasuje do króla, ale w końcu każdy ma inne gusta, a króla tym bardziej nie powinno się kwestionować. Szanowne towarzystwo w końcu nas opuściło, ksiądz wyszedł z lasu, a nasza parka wróciła szczęśliwie do domu.
Jednak to nie koniec. Elias wreszcie poważnie wziął się za naukę Chise. Ale kogo obchodzi nauka gdy można pójść na jeszcze jedną misję? Oczywiście, że misja jest ciekawsza.
Tym razem spotkają czarnego psa na cmentarzu, zwiastun rychłej śmierci. Mają sprawdzić czy stanowi zagrożenie. Zastawiacie się czemu wielki czarnoksiężnik pozwala sobą rządzić kościołowi? On sam twierdzi, że kiedyś sporo narozrabiał. nasuwa to skojarzenie z wielkim, złym magiem. Aż chce mi się go zobaczyć w mroczniejszej odsłonie. W każdym razie wróćmy do cmentarza. Chise, która została na chwilę sama, została zaatakowana przez upiora lecz uratował ją tajemniczy mężczyzna. Kim jest Isabel, którą wołał? Pomimo ran nadal chce chronić to miejsce, bo Isabel tam jest. A jak je chroni? Okazuje się, że to on jest tym czarnym psem jak się z powrotem w niego przemienił. Na scenę wkracza kolejna osoba. Ktoś kto poprzednio towarzyszył alchemikowi. Dlaczego tak bardzo chce grima? I kto grozi jej mistrzowi? Chise udało się ją uśpić swoim nieudanym eliksirem. W tym czasie pies wspomina Isabel. Okazuje się, że to jego właścicielka, która zmarła i jest pochowana na tym cmentarzu. Eurich (tak nazywa się pies) uważa ją za swoją siostrę i dlatego może przybierać ludzką postać, bo myśli, że sam nim jest. Gdy w końcu ich gość się obudził, pojawił się Elias i dowiedzieli się czemu tak bardzo potrzebny alchemikowi jest grim. Nie długo po tym nareszcie pojawia się ten tajemniczy dzieciak, który groził alchemikowi, był odpowiedzialny za skażenie u kotów, a nawet wysłał chimerę za Eliasem. Chise została zaatakowana, więc czarnoksiężnik "trochę" się wkurzył.
Na tym kończy się tom 2 przygód Slay Vegi.

Nie wiem czy będę kupować tom 3. Jakoś nie wciągnęła mnie ta historia na tyle. Co się z tym wiąże, nie będzie też recenzji. Ale obiecuje, że jak mi się coś odmieni, to Wam o tym powiem ;)
Jeszcze  jedna informacja. Sousuke będzie dodawał notki rzadziej niż zwykle z powodu małego dostępu do internetu. Nawet mi trudno się z nim teraz kontaktować, więc będzie pisał, gdy będzie miał czas. :D
Za tydzień mam w planach napisać o  "Houkago x Ponytail". Manga dostępna na internecie dla każdego. Zapraszam do komentowania.

Pozdrawiam
Shiroxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz