Translate

środa, 20 maja 2015

"Pokłócone siostry".

Siemka! Dziś dodam fragment mojej twórczości. Mam nadzieję, że się spodoba. A oto on:

Biuro detektywistyczne Maksyma Leo znajdowało się w budynku będącym niegdyś mini galerią. Główne pomieszczenie składało się z paru mniejszych gabinetów i jednego większego należącego do detektywa Leo. Gabinet pełny był miłych dla oka mebli, zaś światło padało przez strzeliste okno, z którego teraz widać było chowające się za budynkami wielkie, czerwone słońce. Biurko znajdujące się naprzeciwko drzwi do gabinetu, skryło się pod wielką warstwą dokumentów. Za biurkiem wisiała korkowa tablica ze zdjęciami przestępców. Dochodziła godzina 17. Detektyw Maksym zbierał się właśnie, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi. Była to niedościgniona sekretarka Maksyma, Cornellia Saggita. 
- Ktoś do pana. - oznajmiła z wyraźnym angielskim akcentem. - Wpuścić, czy przekazać, że pana nie ma? 
- O tej godzinie? - zdziwił się Leo. 
- Próbowałam uświadomić tej pani, że już zamykamy, ale uparła się, że jest to bardzo ważna sprawa i musi spotkać się z panem natychmiast.
- No, w takim razie wpuścić. - odpowiedział Maksym.
Cornellia przytaknęła i zniknęła za drzwiami. Po chwili do gabinetu weszła ciemnowłosa kobieta. Miała szczupłą, bladą twarz, mały nos, łanie wykrojone, drobne usta, oraz duże, hipnotyzujące, niebieskie oczy. Była zgrabna i wysoka. 
- Detektyw Leo? - spytała.
- Zgadza się, to ja. - rzekł. - Proszę usiąść. W czym mogę służyć?
- No więc, chodzi o to... - zaczęła niepewnie. - że... że moja starsza córka Connie... ona zniknęła. Czy pomoże mi pan ją odnaleźć? - wyszeptała zrozpaczona kobieta.
- Faktycznie, ciężka sprawa. - stwierdził detektyw. - Proszę powiedzieć jak się pani nazywa i jak doszło do zaginięcia? 
- Nazywam się Jane Arrow. - wyjąkała po dłuższej chwili. - Mieszkam w domu przy ulicy Street 21B, wraz z córkami- Susan i Connie. Wczoraj około godziny 20, wróciłam z pracy. Susan siedziała w salonie i płakała. Nic nie podejrzewając podeszłam do niej i zapytałam co się stało... Wtedy Susan pokazała mi to.
Wręczyła Maksymowi srebrny naszyjnik oraz list z pogróżkami. Detektyw Leo oglądał naszyjnik ze skupieniem, ale nie znalazł na nim niczego co mogłoby w jakiś sposób przydać się w śledztwie. 
- Od jutra zajmę się tą sprawą. - postanowił. - Ale teraz musimy iść bo panna Saggita zamknie nas w biurze. - dodał, wręczając pani Arrow wizytówkę. 
___________________________________________________
No nic kończę. Bayoo wszystkim! :) Pozdrawiam. Sousuke.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz